wtorek, 23 lutego 2010

Historia pewnego sampla VIII

Dzisiaj samplowa historia będzie krótka. Krótka, ponieważ nie przepadam za raegge, a taką właśnie muzykę wykonują moi dzisiejsi bohaterowie – zespół Steel Pulse. Powstał on w Handsworth, dzielnicy Birmingham, w 1975 roku. Założyli go synowie imigrantów z Indii Zachodnich, przede wszystkim pochodzących z ojczyzny reggae – Jamajki. Liderem bandu jest wokalista, gitarzysta i kompozytor David Hinds – jedyny, oprócz Selwyna „Bumbo” Browna, członek formacji, który pozostał z jej pierwszego składu. Dziś odmłodzony Steel Pulse nie zwalnia tempa – dużo koncertują, nagrywają i nadal są doceniani. W 2004 roku byli nominowani do nagrody Grammy (była to ich czwarta nominacja). Jedyny raz udało im się ją zdobyć w 1985 roku, za album „Babylon the bandit”. Wtedy też usłyszał o nich cały świat. Lecz to nie koniec ich sukcesów. W 1993 roku wystąpili na inauguracyjnym przyjęciu Billa Clintona – byli jedynym zespołem reggae, który wystąpił kiedykolwiek na tej imprezie. Zastanawia mnie tylko czy nie czuli się wtedy jakoś wewnętrznie sprzeczni. Przecież Clinton, choć palił gandzie, to jednak się nią „nie zaciągał”, a poza tym stał na czele „bandyckiego Babylonu”. Może wierzyli, że pod wodzą chłopaka Arkansas „Babylon” stanie się „bandytą o dobrym sercu”? Co na to ojcowie założyciele ruchu Rasta? Porzucam te rozważania by przejść do sedna. W 1984 roku, pięknym roku moich urodzin, Steel Pulse nagrał album „Earth Crisis”. Płyta ta, oprócz wspaniałej, politycznie zaangażowanej okładki w której centrum dominuje postać Jana Pawła II, zawiera utwór „Bodyguard”. W rzeczonym utworze całkowicie przypadkowo znalazłem źródło sampla wykorzystanego przez A-Plusa (oczywiście z Hieroglyphics) i Stic. Mana (Dead Prez). Za długo się go nie naszukałem, bo znalazłem go już w przygrywce.
video
Pierwszym, który użył tej próbki był A-Plus – czołowy producent super-drużyny z Oakland, autor podkładu do mojego ulubionego utworu rapowego „You never knew” – w bicie do kawałka „Family and friends” na składankę Hiero „The building”. Przerobił ją skracając, dynamizując i dodając gustowne ozdobniki. Jego robotę podkręcił jeszcze Pep Love dodając bardzo dobry tekst, a dosłodziła go Goapele, wspaniała wokalistka, której uroda to jeden z najdoskonalszych przykładów zdolności Boga do tworzenia Czystego Piękna (Sprawdźcie jej zdjęcia, to zrozumiecie moją egzaltację). Przyznacie, że efekt ich współpracy jest doskonały. Hiero górą!


Gorzej poszło Stic. Manowi z Dead Prez, który ten sam sampel użył w podkładzie do kawałka „Like a window” (z płyty „Can’t sell dope forever” nagranego wspólnie przez Dead Prez i Outlawz). On po prostu tą przygrywkę ciut skrócił i zaloopował. Poszedł po najmniejszej linii oporu, ale mimo to nie zmarnował jej potencjału. Nawet ten męski wokal tego nie zepsuł. Steel Pulse – chapeau bas!

Brak komentarzy:

Prześlij komentarz